Book: Wizerunek



Krzysztof Kamil Baczyński

Wizerunek

Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Nowoczesna Polska.

Stać nieruchomy u gruzów,

tak usta zaciskać skrzepłe

i oczu otworzyć ni zamknąć,

gdy szyby drgające ciepła

płyną mijając czas.

Stać jak pomnik, jak lew,

który w kamieniu zamknięty

ramiona przybite snem

na niebie prostuje na próżno.

I pył osiada z wolna

jak futro szare powietrza,

nawet powiekom nakłada

kaptury czarnych kwiatów.

Stoisz u okna. Za oknem

armaty dudniąc jadą

i w śmierci otwartym okiem

mierzysz, jak będą głębokie

otchłanie w dół.

Jak sięgnąć — step wypalony.

Trawy sczerniałe mówią

o tych pochodach i mówią,

że w tryskającym powietrzu

jest wypukłość i głębia,

i lot przywiązany gołębia,

i wolny jaskółek lot.

Wiesz, że cię tak postawiono,

aby już szły bez końca

przez ciebie czarne pochody

spalonych jak węgiel ciał.

I wiesz, i po głosie umiesz

twarze spalone zrozumieć,

choć ani ust, ani oczu,

ni ciała spocznienia nocą,

ani rozprysły dom.

Takim różańcem, gdzie głowy

są paciorkami modlitw,

a krzyżem — krzyże nad grobem,

głazem, czekaniem się modlisz —

nad dniem nieostatnim snu.

I wtedy zieleń poczyna

w małych pręcikach traw;

widzisz, jak mrówcze ziarna

sypią grobowiec czy dom.

O! Wtedy jesteś znów człowiek

po śmierć zaprzedany snom,

po śmierć pod kopułą powiek

wznoszący na gruzach dom.

12 luty 1942 r.




home | my bookshelf | | Wizerunek |     цвет текста   цвет фона   размер шрифта   сохранить книгу

Текст книги загружен, загружаются изображения



Оцените эту книгу