home | login | register | DMCA | contacts | help |      
mobile | donate |

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z


my bookshelf | genres | recommend | rating of books | rating of authors | reviews | new | | collections | | | add
fantasy
space fantasy
fantasy is horrors
heroic
prose
  military
  child
  russian
detective
  action
  child
  ironical
  historical
  political
western
adventure
adventure (child)
child's stories
love
religion
antique
Scientific literature
biography
business
home pets
animals
art
history
computers
linguistics
mathematics
religion
home_garden
sport
technique
publicism
philosophy
chemistry
close

- advertisement



Jebel Ali, Zjednoczone Emiraty Arabskie, niedziela w poludnie

Pani Malgorzato,

pozwolilem sobie wr'oci'c w naszych rozmowach do Pani (przypominam, ze mojego takze!) feminizmu tylko dlatego, ze widziany z kraju, w kt'orym sie akurat znajduje, nabral on zupelnie innej optyki. Ta optyka rzadza prawa odbicia od zwierciadel wypuklych. Pamieta je Pani z lekcji fizyki, prawda? Je'sli nie, to z pewno'scia przypomina sobie Pani z dzieci'nstwa wizyty na jarmarkach z karuzelami i kabinami 'smiechu w cyrkowych wozach. Nasze odbicie w eliptycznych lustrach znajdujacych sie w tych wozach bylo na tyle znieksztalcone, ze doprowadzalo nas do 'smiechu. 'Smiali'smy sie ze zbyt kr'otkich n'og, gigantycznych nos'ow lub nienaturalnie wielkich rybich oczu. Odbici w takich lustrach sami sobie wydawali'smy sie po prostu przekomiczni.

Czasami zastanawiam sie, czy kobiety w abajach i szielach, kt'ore mijam na ulicach Dubaju, nie widza feminizmu i feministek odbitych w takich doprowadzajacych je do 'smiechu krzywych zwierciadlach. Czy nie widza przypadkiem w tych zwierciadlach nienaturalne znieksztalconych kobiet, kt'ore maja za duze glowy i dlatego nieustannie my'sla o tym, ze mezczy'zni maja wiecej praw, kt'ore maja oczy zbyt duze, by je przymkna'c na lajdactwa mezczyzn, zbyt duze uszy, kt'orymi wyra'zniej slysza te wszystkie utopie o ostatecznej emancypacji. Nie wiem tego na pewno, chociaz pryncypialnie i powaznie bardzo chcialbym to wiedzie'c. I zapewne nigdy sie nie dowiem, bowiem niewyobrazalnym jest tutaj, aby obcy mezczyzna wdal sie w rozmowe z kobieta w abaju.

To, ze kraje arabskie, a Emiraty w szczeg'olno'sci, sa ogromnym rynkiem zbytu, nie tylko dla francuskiej, ale ostatnio takze wloskiej, luksusowej bielizny, wiem z przewodnika zachecajacego turystki do kupowania bielizny wla'snie w Dubaju. I slusznie, bowiem gdy rozejrze'c sie po centrach handlowych w tym mie'scie, to butiki z taka bielizna znajduja sie na kazdym kroku. Nawet je'sli we'zmie sie pod uwage, ze Dubaj jest strefa wolnoclowa i wszystko jest tu wyra'znie ta'nsze niz w Europie, nalezy przypuszcza'c, ze klientkami tych butik'ow sa kobiety bardzo bogate. Bardzo bogate w Dubaju sa gl'ownie lokalne (zawistni cudzoziemcy nazywaja je w slangu lokalami, co juz w samym brzmieniu ma pejoratywny i obra'zliwy moim zdaniem wyd'zwiek) kobiety. Widzialem w tych sklepach i podwiazki, i pasy do po'nczoch, wiec zakladam, ze musi by'c na nie popyt. Arabowie, kt'orzy sa mistrzami w handlu, nigdy nie trzymaja w sklepach towaru, kt'ory nie schodzi. Natomiast zupelnie zaskoczyla mnie Pani pytaniem o bielizne feministyczna. Musze przyzna'c, ze dotychczas nigdy o takiej nie slyszalem. Bardzo zaintrygowala mnie Pani tym pytaniem, poniewaz, pomijajac moja fascynacje damska bielizna, chcialbym po prostu wiedzie'c, czy kiedykolwiek w zyciu udalo mi sie rozebra'c feministke. Czy zdradzi mi Pani, co to jest bielizna feministyczna? Je'sli to nie jest zbyt osobiste pytanie oczywi'scie

Jeszcze tylko raz nawiaze do arabskich kobiet (prosze sie nie martwi'c, jutro wieczornym lotem musze niestety wraca'c do Frankfurtu, wiec ten temat w spos'ob naturalny straci na swojej aktualno'sci) i to w kontek'scie wieloze'nstwa, kt'ore widziala Pani oczami swojej cynicznej w tym wypadku wyobra'zni. Mnie w fenomenie wieloze'nstwa zastanawia jeden bardzo konkretny aspekt. Jak Pani my'sli, jak te kobiety radza sobie z zazdro'scia? Czy to, ze stlumily w sobie tak nieokielznane uczucie, jakim jest zazdro's'c, takze wynika z tradycji i religii, kt'ora zawiera w sobie calkowite podporzadkowanie mezczy'znie, kt'orego poligamiczno's'c i to niekoniecznie ta potwierdzona aktem 'slubu jest wpisana w jego nature jak 'zrenica w oko? Dla nowoczesnych kobiet z naszych obszar'ow kulturowych, niekoniecznie zaraz feministek, przypatrywanie sie dzieleniu swojego partnera z inna lub innymi byloby ponizej ich godno'sci. Ale nawet, gdyby pomina'c godno's'c, a skupi'c sie wylacznie na emocjach, to i tak brak zazdro'sci u tych kobiet wprowadza mnie w oslupienie.

Zazdro's'c zawsze towarzyszy milo'sci. Jest jak jej bli'zniacza siostra, tyle ze w odr'oznieniu od niej jest destrukcyjna. Patologiczne pragnienie posiadania partnera na wlasno's'c popycha wielu ludzi do najwiekszych i najohydniejszych zbrodni. Bogaty zapis zbrodni z milo'sci w literaturze i poezji z ostatnich 2000 lat to nic innego jak zapis zbrodni z zazdro'sci. Piszac do Pani. sam wielokrotnie por'ownywalem milo's'c do narkotycznego odurzenia opiatami tworzonymi endogennie w m'ozgach zakochanych ludzi. Przy zazdro'sci to odurzenie przekracza wszelkie granice i po osiagnieciu pewnej masy krytycznej (uzywam tutaj terminu masy, poniewaz molekuly emocji maja swoja mase atomowa) prowadzi do postradania zmysl'ow. Ostatnio w jednym z interesujacych internetowych artykul'ow ameryka'nskiego serwisu psychologicznego wyczytalem, ze osoba przezywajaca zazdro's'c rejestruje ponad 85 r'oznych emocji obejmujacych tak skrajnie negatywne, jak upokorzenie, strach, rozpacz czy odrzucenie. Ponadto stezenie kortyzolu, steroidowego hormonu stresu, w 'slinie takiej osoby przekracza o ponad 1500% ustalona norme! Utrzymywanie takiego poziomu kortyzolu przez dluzszy czas moze prowadzi'c do nieodwracalnych proces'ow obumierania kom'orek m'ozgowych, swoistego podziurawienia kory m'ozgowej. Jak do tego doszlo, ze niekt'ore kobiety potrafily opanowa'c te wszystkie emocje, zapanowa'c nad swoja chemia i wznie's'c sie ponad zazdro's'c? A moze one po prostu nie kochaja tych mezczyzn? Jak Pani my'sli?

Herbert Gr"onemeyer! Zdumiony jestem. Zna Pani jego pie'sni (bo nie piosenki przeciez) na tyle, aby cytowa'c cale zwrotki. Genialne! Czy ludzie w Polsce znaja to nazwisko? Zawsze chcialem o to zapyta'c przyjaci'ol. Teraz z pewno'scia to zrobie. Gr"onemeyer sprzedaje miliony plyt, wypelnia do ostatniego miejsca sale koncertowe i nie przemija od ponad 20 lat. Jest pie'sniarzem liryki poruszenia, jak nazywaja jego muzyke krytycy, a wt'oruja im media. Autor wspanialych oryginalnych i poetyckich tekst'ow, kompozytor muzyki, aktor (gral w siedmiu filmach fabularnych). Jego najwiekszy przeb'oj z 1984 roku Manner (Mezczy'zni) tygodnik Spiegel nazwal sekretnym hymnem narodowym Niemc'ow. W slowach swoich utwor'ow opowiada o rzeczach najwazniejszych, takich jak milo's'c, godno's'c, duma, zawi's'c, b'ol, rozpacz i nadzieja. Prowokuje, niemalze zmusza ludzi do zadumy i refleksji. Daje ludziom nadzieje. Nie tylko swoja muzyka. Nadzieje daje takze swoim zyciem i trwaniem wbrew wszystkiemu. W 1998 roku w odstepie kilku tygodni zmarli jego brat chory na bialaczke (oddal sw'oj szpik kostny do przeszczepu) oraz jego dlugoletnia przyjaci'olka Ana Henkel (rak piersi), matka dw'ojki jego dzieci.

W 1987 roku, tuz po moim przyje'zdzie do Niemiec, bez znajomo'sci jezyka, gdy czujac sie samotny w pustym mieszkaniu, wlaczalem telewizor, wydawalo mi sie, ze w telewizji nieustannie puszczaja tylko filmy wojenne. Takie bardzo polskie jezykowe uprzedzenie pokolenia wychowanego na Czterech pancernych i kapitanie Klossie. Jedynie przy wystepach Gr"onemeyera, 'spiewanych przeciez takze po niemiecku, nigdy nie mialem takiego uczucia. Wprawdzie nie rozumialem zbyt wiele z tego, o czym 'spiewal, ale jako's pod'swiadomie czulem, ze o czym's waznym. Je'sli nie z innych powod'ow, to z pewno'scia dla Gr"onemeyera warto nauczy'c sie niemieckiego


Do uslyszenia z Frankfurtu

Serdecznie pozdrawiam,

JLW


Warszawa, sobota | 188 dni i nocy | Busko, poniedzia lek