home | login | register | DMCA | contacts | help |      
mobile | donate |

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z


my bookshelf | genres | recommend | rating of books | rating of authors | reviews | new | | collections | | | add
fantasy
space fantasy
fantasy is horrors
heroic
prose
  military
  child
  russian
detective
  action
  child
  ironical
  historical
  political
western
adventure
adventure (child)
child's stories
love
religion
antique
Scientific literature
biography
business
home pets
animals
art
history
computers
linguistics
mathematics
religion
home_garden
sport
technique
publicism
philosophy
chemistry
close

- advertisement



Frankfurt nad Menem, czwartek po poludniu

Malgorzato,

my'sli Pani sobie czasami, ze ma tylko jedno zycie? I czy, gdyby przyszlo teraz umrze'c, zadalaby Pani sobie pytania typu:


Czy 'smialam sie wystarczajaco czesto?

Czy wystarczajaco czesto plakalam?

Czy wystarczajaco czesto ta'nczylam, pracowalam, odpoczywalam?

Czy przeczytalam wystarczajaco duzo ksiazek?

Czy wypilam wystarczajaco duzo slonej wody, kapiac sie w morzu?

Czy wystarczajaco duzo blekitu nieba bylo w moich oczach?

Czy wystarczajaco czesto bosymi stopami spacerowalam po rosie na lace?

Czy wystarczajaco kochalam i czy bylam wystarczajaco kochana?

Czy wystarczajaco


My'sli Pani czasami o ko'ncu swojego zycia i zadaje sobie wtedy takie lub podobne pytania? Ja zupelnie nieoczekiwanie wczoraj zostalem sprowokowany, aby je sobie zada'c

Moja niemiecka kolezanka Sandra sko'nczyla wczoraj 35 lat. Przygotowala kilka misek salatki kartoflanej, zam'owila w firmie cateringowej kilka karton'ow fantazyjnie kolorowych kanapek, przywiozla osiem skrzynek schlodzonego szampana i podwiesila pod sufitem w sali seminaryjnej naszej firmy kilka kolorowych balon'ow. Rano rozpu'scila firmowym Intranetem e-mail z zaproszeniem i o 16.00 czekala na swoich urodzinowych go'sci (w mojej firmie wolno organizowa'c prywatne spotkania dopiero po 16.00). Przyszli wszyscy. Niekt'orzy na pie'c minut, niekt'orzy na pie'c kieliszk'ow, niekt'orzy tylko, aby sie naje's'c. Ci, co lubia Sandre, zostali prawie do ko'nca. Ja ja bardzo lubie. Zostalem do samego ko'nca. Gdy wszyscy juz wr'ocili do swoich biur lub do swoich dom'ow, zostali'smy sami, tylko we dwoje i rozmawiali'smy, jedzac kanapki z kawiorem, popijajac je szampanem. Wtedy wla'snie, podczas tej rozmowy, Sandra zadawala sobie na glos w mojej obecno'sci takie pytania. To pewnie przez te urodziny Czy liczba 35 jest jako's wyjatkowa dla kobiet wedlug ciebie? Czy po prostu kazda liczba lat ponad 30 jest dla kobiety powodem do smutku lub do filozoficznych refleksji o przemijaniu? Jak sadzisz?

Typowa Niemka nie zadawalaby, nawet sobie, takich pyta'n w obecno'sci kolegi z pracy. W Niemczech, Niemki i Niemcy z kolegami z pracy nie rozmawiaja zazwyczaj o swoich przekonaniach, o religii. kt'ora wyznaja (i na kt'ora odprowadzaja podatki), o partii, na kt'ora glosowali w ostatnich wyborach, o stosunku do homoseksualizmu lub o podej'sciu do aborcji. Tym bardziej nie zadaje sie pytania typu czy wystarczajaco kocham i czy jestem wystarczajaco kochana?. Sandra nie jest jednak typowa Niemka. Jest bardzo ladna, ma doktorat z marketingu i tatuaz na plecach. Latem, gdy jest goraco, chodzi boso po korytarzach biura i do zwiewnych kwiecistych sp'odnic nosi skape T-shirty odslaniajace piersi i ten tatuaz. Lubie na nia patrze'c. Przyznaje, ze bardziej kiedy stoi do mnie przodem, chociaz ten tatuaz jest r'owniez bardzo interesujacy, szczeg'olnie, gdy jej plecy sa opalone. Poza tym Sandra ma artystyczne usposobienie i w wolnych chwilach maluje abstrakcyjne obrazy, kt'ore nasza firma zgodzila sie zawiesza'c na 'scianach korytarzy. Kiedy's wyznala mi w tajemnicy ze chcialaby napisa'c ksiazke, ze ja nawet nosi w sobie, tylko nie ma jeszcze odwagi wypu'sci'c jej z siebie w 'swiat.

My'sle, ze od pewnej liczby przezytych lat kazde tzw. okragle urodziny zatrzymuja czlowieka. Niekt'ore zatrzymuja na dluzej. Gdy ja sko'nczylem 30 lat (w Polsce), to przez dwa tygodnie trwalem w stanie, kt'ory mozna por'owna'c do depresji. Wydawalo mi sie, ze mam juz za soba wiecej niz jedna trzecia zycia, a nie osiagnalem nawet jednej trzysetnej z tego, co chcialem osiagna'c. Mialem poczucie kleski. Co ciekawe, dziesie'c lat p'o'zniej, w dniu moich 40. urodzin (w Niemczech), nic takiego nie odczuwalem. Takze mialem wrazenie, ze ciagle jestem duzo ponizej jednej trzysetnej w realizacji swoich plan'ow, ale nie wywolywalo to we mnie zadnego dlugotrwalego smutku lub melancholii.


Dopiero gdy sko'nczylem 44 lata, zupelnie bez racjonalnie uzasadnionego powodu dopadlo mnie paralizujace przeczucie zblizajacej sie 'smierci. To przeczucie jest chyba najbardziej trafnym opisem tzw. kryzysu wieku 'sredniego u mezczyzny Ciagle jeszcze biegniemy w wy'scigu szczur'ow, ale u'swiadamiamy sobie nagle, ze medale juz zostaly rozdane, a my nie mamy szans na staniecie na podium. Biegniemy coraz bardziej zdyszani, ale i tak o wiele wolniej niz nasze pragnienia. Pamietam, ze nie chcialem sie z tym pogodzi'c. W pewnym sensie z tego niepogodzenia zaczalem pisa'c Samotno's'c

Sandre 35. urodziny takze zatrzymaly. Zastanawiala sie w tym dniu miedzy innymi nad tym, czy chce lub czy ma jeszcze w og'ole czas cokolwiek zmieni'c w swoim zyciu. Jezeli zadaje sobie takie pytania, jak Sandra wczoraj, to znaczy, ze nie jestem pewny czy zycie, kt'ore prowadze, jest najlepszym z mozliwych. Tak to wczoraj odebralem, rozmawiajac z Sandra przy szampanie i kanapkach z kawiorem. Najdluzej dywagowali'smy nad pytaniem o milo's'c:

Czy wystarczajaco kocham i czy wystarczajaco jestem kochana/-ny?


Sandra twierdzi, ze kocha swojego meza, ale pomimo to ma watpliwo'sci i obraca je w pytania. Czy ten mezczyzna to naprawde moja najwieksza milo's'c? Czy nie przegapiam innej, wiekszej milo'sci bedac z nim? Czy gdy traci sie podziw dla kogo's po dziesieciu latach bycia z nim, oznacza to, ze traci sie takze kawalek milo'sci do niego? Czy milo's'c ma w og'ole kawalki? Czy gdy akceptuje sie powoli jego wady, kt'orych nie zauwazalo sie wcze'sniej, to znaczy, ze jest to dow'od milo'sci (akceptuje go takim, jaki jest, w calo'sci), czy tylko kompromis i dow'od pogodzenia sie z losem w imie przywiazania, szacunku i zlozonych obietnic? Czy to nie jest po prostu wygoda i przyzwyczajanie? Albo zwyczajny lek przed zmianami? Czy zycia jak biurka nie powinno sie czasami uprzatna'c i poustawia'c wszystkiego zupelnie inaczej? Czy moze zycie powinno przezywa'c sie odcinkami i na kazdym odcinku najwieksza milo's'c oznaczalaby kogo's innego? A moze mezczy'zni wla'snie tak zyja, wymieniajac odcinkami swoje kobiety na mlodsze? Co to jest w og'ole wielka milo's'c? Czy to ten, kt'orego, kochasz, czy ten, kt'orego chcialaby's kocha'c? Czy warto w og'ole zadawa'c sobie takie pytanie, gdy ma sie zmarszczki, 35 lat i coraz mniejsze szanse na jakakolwiek inna milo's'c, nie m'owiac o tej wielkiej?!

Dzisiaj rano spotkalem Sandre na korytarzu. Przypatrywalem sie jej jako's inaczej. Ma urocze mimiczne zmarszczki wok'ol oczu. To przez ten u'smiech, kt'ory rzadko znika z jej twarzy. Dzisiaj takze byla u'smiechnieta i radosna. Jak zawsze.

To musialy by'c tylko te jej urodziny

Pozdrawiam serdecznie,

Janusz L.


Warszawa, \sroda | 188 dni i nocy | Warszawa, pi atek